sobota, 29 grudnia 2012

Zayn - Rozdział XXVIII

Wybiegłam z salonu z furią w oczach. Gdybym tylko miała takie zdolności to gwarantuje wam, że ciskałabym piorunami i ziała ogniem. Dawno nie byłam tak wściekła, wszystko we mnie krzyczało! Weszłam do jadalni i nie potrzeba było słów, bo każdy widział jak na dłoni co się ze mną dzieje. Jednak musiałam to z siebie wyrzucić niezależnie od wszystkiego.
- Co TO do jasnej cholery jest?! Popierdoliło kogoś?!
- Lil! - wrzasnął Niall.
- Co Lil?! Co Lil?! Spróbujcie coś powiedzieć, a zabiję gołymi rękoma! CHOLERA JASNA!
Zabrałam torebkę i rzuciłam się do drzwi nie zastanawiając się nad niczym.
- Lily co Ty robisz? - krzyknął Zayn.
- Wychodzę! Nie widać? - odparłam i chwyciłam klucze od samochodu.
- Lil nie rób tego! Lil proszę! Jeśli mnie...
Ale nie usłyszałam co Zayn chciał powiedzieć, bo trzasnęłam drzwiami z hukiem i w ciągu sekundy byłam w samochodzie. Wiedziałam co powiedział: Jeśli mnie kochasz.
"Kocham Cię Zayn." - pomyślałam. "Ale to nie zmienia faktu, że do ślubu nie dopuszczę."
Pędziłam 120km/h nie przejmując się ograniczeniami czy zakazami. W głowie dudniło mi tylko słowo "ślub". To było nie pojęte! Najgorsze było to, że miał się on odbyć za 2tyg. DWA TYGODNIE!!! Byłam pewna, że Liam jej nie kocha, ze robi to tylko po to, żeby zastąpić sobie moją osobę, a Alex była do tego idealna. Moja siostra bliźniaczka, która była identyczna tyle tylko, że ja miałam proste, a ona kręcone włosy. Dla Li była świetnym zastępstwem. Nie widział jej wad i nie znał jej tak dobrze jak ja! A ja wiedziałam do czego jest zdolna, żeby osiągnąć swój cel, a jej celem bynajmniej nie był Liam. Jej celem było odebranie wszystkiego co kocham. Zniszczenie mnie za to, że to mnie zawsze rodzice chwalili, za to, że ona nigdy nie była w ich oczach tak "idealna" jak ja. Nie miałam zamiaru pozwolić cierpieć ludziom, których kocham, tylko dlatego, że jej się tak podoba.
Dojechałam do apteki w której Alex pracowała i z piskiem opon zatrzymałam samochód. Z przedniego siedzenia porwałam zaproszenie i wparowałam do sklepu. Za ladą nie było tej żmii, więc z uśmiechem podeszłam do starszej Pani, która za nią stała.
- Dzień dobry kochana, w czym mogę pomóc? - zapytała uprzejmie.
- Dzień dobry. Szukam Alex. Pracuje może dzisiaj? - zapytałam.
- Niestety od 3 dni jest na chorobowym. Podobno się bardzo rozchorowała. - odparła prawdziwie zmartwiona sprzedawczyni.
- Aha, no to dziękuję bardzo.
- A może coś jej przekazać?
- Nie trzeba. Sama to zrobię. Do widzenia. - odpowiedziałam i wyszłam z apteki.
"Chora powiadasz? To się jeszcze okaże." - pomyślałam i pojechałam do jej mieszkania.
Na miejscu drzwi otworzył mi Liam.
- Co Ty tutaj robisz? - zapytał zdziwiony.
- Przyszłam na pełną miłości pogawędkę z siostrzyczką. - powiedziałam wkładając w to tyle jadu ile tylko mogłam.
- Lil, proszę Cię.
- Nie ma "proszę" Liam! Nie ma "proszę"! Co to do cholery jest?! - krzyknęłam i rzuciłam mu w twarz zaproszeniem. - Myślisz, że dacie mi zaproszenie na WASZ ślub, a ja przylecę cała w skowronkach? No to chyba grubo się pomyliłeś.
- Lily nie wiesz wszystkiego.
- Niby czego?! Niby czego ja nie wiem?!
- Alex jest w ciąży... - odparł głosem pełnym goryczy i smutku.
Wmurowało mnie. Osunęłam się na kanapę. Wiedziałam, że jest zdolna do wszystkiego, ale coś takiego.
- Powiesz coś? - zapytał.
- A co mam powiedzieć?! Ta zdzira zniszczyła Ci życie! Przecież to nie oznacza, że musisz za nią wychodzić.
- Kocham ją. A dziecko nie może wychowywać się bez ojca. - powiedział, ale pierwsze zadanie nie brzmiało przekonująco.
- Skąd wiesz, że Twoje?! Skąd wiesz, że to Twoje dziecko? - byłam naprawdę wściekła.
- Nie wiem. Ale przecież ze mną teraz jest i po tej całej sprawie z Tobą spaliśmy razem, więc musi być moje. Jest moje. - powiedział pewnym głosem.
- Wiesz co Ci powiem? Alex to szuja i gwarantuje Ci, że to nie Ty jesteś ojcem! Udowodnię Ci to! A tak w ogóle to gdzie ona jest?
- Wyjechała na delegację 3 dni temu.
- Delegację powiadasz?
- No tak. Jakaś konferencja, podobno coś ważnego.
- Liam jak Ty mało jeszcze wiesz o ludziach. Obiecuję Ci, że pomogę Ci z tym wszystkim i udowodnię, że to nie Twoje dziecko.
- Ale Lily..
- Żadnego ślubu nie będzie! NIE DOPUSZCZĘ DO NIEGO! - wrzasnęłam i wyszłam.
Poszłam do samochodu i skierowałam się w stronę domu. On jeszcze tego nie wiedział, Alex też nie, a tym bardziej reszta chłopaków, ale ja już wiedziałam co zrobię. Wiedziałam jak ją zniszczę. "Przykro mi Alex, ale tylko ja wiem o Twoim wyjątkowym sekrecie, a teraz sama zmusiłaś mnie do jego ujawnienia. Długo z nami nie zostaniesz." - pomyślałam i z uśmiechem na twarzy pomknęłam do domu.

25 komentarzy:

  1. Ciekawie się robi :) kiedy następny rozdział? :3

    OdpowiedzUsuń
  2. CUDOWNE CUDOWNE CUDOWNE! ZAKOCHAŁAM SIĘ W TYM CAŁYM OPOWIADANIU. MASZ NIESAMOWITY TALENT! JUŻ CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA NASTĘPNY... CZUJE SIĘ JAKBYM TO JA BYŁA LILY I TO JA TAM BYŁA... NIESAMOWITE UCZUCIE :) x.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyno jesteś genialna, pisz szybko następny rozdział. Już nie mogę się doczekać, pisz szybkoo.

    OdpowiedzUsuń
  4. o jaaa mam nadzieje że serio to nie jest jego dzieckoczekam na kolejny xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. Supeeer!!!! Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurde !
    jaki sekret ?
    jprdl jaki on jest wspaniały !
    genialny <3
    normalnie cudo *_*
    czekam nn :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyno ty to masz talent ! Poprostu dziś zaczęłam czytać twój blog a nie mogłam sie od niego oderwać .Czekam na kolejne rozdziały:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebisty rozdział, ogólnie cały blog, mam nadzieje że plan jej się w 100% powiedzie i Alex wyjebie za drzwi. Nic więcej nie dodaje bo komcie u góry wyrażają wszystkie moje odczucia, a nie chcę się powtarzać.Byłoby naprawdę fajnie gdybyś dodała kolejny rozdział dzisiaj, ale nie naciskam, więc życzę powodzenia... /Hazzoholiczka <3

    OdpowiedzUsuń
  9. No no nadrób zaległości !!

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  11. ej Zannie... powiem ci to, ale proszę nie bierz tego do serducha... ten blog na początku był baaardzo fajny, lubiłam go czytać, a jak uśmierciłaś Zayn'a to się nawet popłakałam, ale teraz to co piszesz dzieje się jak na moje oko za szybko. No Lil ledwo wybudziła się ze śpiączki, w domu? I już wszystko jest okay. Ba! Ona już szaleje, jedzie do Liam'a, z prędkością 120 na godzine, a pięć minut temu była w śpiączce? eee nie pasuje mi to... przepraszam, ale to moje zdanie i chciałabym żebyś pomyślała nad następnym rozdziałem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi, że w książce nie wszystko musi być takie jak w życiu. Czasem jest inaczej, dziwnie, ale dzięki temu nie jest nudno. Sama się zastanawiałam czy to nie za szybko, ale doszłam do wniosku, że nie jest :) Chodzi o to, zeby nigdy nie nudzić czytelnika, żeby nie pozwolić mu stwierdzić, że coś jest nudne.. ;) ale dziękuję za uwagę i na pewno wezmę ją do siebie ;))

      Usuń
  12. Zannie.. baby, I found you! Do you remember me yet? Cherlie? :) I hope you will be happy .. but I read your story, and it's really amazing :) write on baby, write today again .. please .. I'm curious what will happen next :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh! Hi baby! Of course that I remember you! ♥
      I'm sooo happy that you like it. I'll write the next chapter today ;) don't worry babe ♥

      Usuń
  13. i have suprise for yaa baba! :) i recommended already translated your story to my friends in london .. much they like :) love yaa..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Really ?:) that's amazing! ♥ do you have this translated version?

      Usuń
    2. yes :)! my friend really good know polish, and translated it for mee, and next i send this translate to my friends.. :) x

      Usuń
  14. o w mordę, kocham ♥ next plis xxx

    OdpowiedzUsuń
  15. KOCHAM CIĘ I TO CO PISZESZ!!!!! <3 Jesteś świetna... oby tak dalej :*

    OdpowiedzUsuń